FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 46869 razy ¬
 
ROZRYWKA | Sport
--- WIDZEW ŁÓDŹ --- 
[powiadom znajomego]    
Autor "--- WIDZEW ŁÓDŹ ---"   
 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 21:12        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI



Jako ze takiego tematu nie ma a są o innych klubach postanowiłem załozyc temat o łódzkim Widzewie.

postaram sie prowadzic go na bieząco

najpierw strony internetowe

[http://www.widzew.lodz.pl] -strona oficjalna
[http://www.widzewiak.pl]
______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 21:12      [zgłoszenie naruszenia]

Ceny biletów
Sektor A 2/4/5 - trybuna główna 50 PLN
Sektor A 6/7/8 - trybuna główna 25 PLN
Sektor A 9/10/11 - sektor rodzinny 35 PLN
Sektor B - sektor za torami 20 PLN
Sektor C - sektor pod masztami 25 PLN
Sektor D - sektor pod zegarem 20 PLN

UWAGA! Na sektor rodzinny, na jeden bilet może wejść jeden opiekun i troje dzieci lub dwoje opiekunów i dwoje dzieci


Ceny karnetów
Złoty VIP 10000 PLN
Srebrny VIP 2000 PLN
Brązowy VIP 1000 PLN
Sektor A 6/7/8 - trybuna główna 190 PLN
Sektor B - sektor za torami 150 PLN
Sektor C - sektor pod masztami 190 PLN
Sektor D - sektor pod zegarem 150 PLN


_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 21:14      [zgłoszenie naruszenia]

Pełna nazwa:
Stowarzyszenie Widzew Łódź

Rok założenia:
1910

Adres:
Al. Marszałka J. Piłsudskiego 138,
92-230 Łódź

Telefon/fax:
(042) 250-51-78
(042) 250-51-79

NIP: 728 - 253 - 98 - 82

REGON: 473266266

Ważniejsze sukcesy: mistrzostwo Polski: 1981, 1982, 1996, 1997; v-ce mistrzostwo: 1977, 1979, 1980, 1983, 1984, 1995, 1999; Puchar Polski: 1985; Superpuchar Polski: 1996; 1/2 finału Pucharu Europy: 1983; Liga Mistrzów: 1997; Zwycięstwa w Pucharze Intertoto: 1976, 1982

_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 21:15      [zgłoszenie naruszenia]



Kadra Widzewa na sezon 2006/2007 (runda jesienna)
Imię i nazwisko Pozycja Data ur. Mecze/bramki
Bartosz Fabiniak bramkarz 17.09.1982 03 / 00
Artur Holewiński bramkarz 18.05.1978 00 / 00
Rusłan Miedżidow bramkarz 22.08.1985 00 / 00
Robert Kłos obrońca 04.02.1982 03 / 00
Bartłomiej Konieczny obrońca 09.06.1981 03 / 00
Sebastian Madera obrońca 30.05.1985 00 / 00
Marcin Nowak obrońca 26.06.1979 03 / 00
Jakbu Rzeźniczak obrońca 26.10.1986 03 / 00
Artur Sadura obrońca 27.02.1988 00 / 00
Piotr Stawarczyk obrońca 29.09.1983 01 / 00
Andrzej Tychowski obrońca 05.08.1981 02 / 01
Jakub Wawrzyniak obrońca 07.07.1983 00 / 00
Zbigniew Witkowski obrońca 20.03.1983 00 / 00
Przemysław Ziółkowski obrońca 24.04.1986 00 / 00
Maciej Bębenek pomocnik 22.09.1984 02 / 00
Jarosław Białek pomocnik 22.02.1981 02 / 00
Łukasz Broź pomocnik 17.12.1985 00 / 00
Adrian Budka pomocnik 26.01.1980 03 / 00
Bartosz Iwan pomocnik 18.04.1984 03 / 01
Marcin Stefanik pomocnik 25.06.1987 00 / 00
Sławomir Szeliga pomocnik 17.07.1982 02 / 00
Nenad Zecević pomocnik 07.03.1978 03 / 00
Sasha Bogunović napastnik 16.12.1982 03 / 01
Bartłomiej Grzelak napastnik 09.08.1981 01 / 00
Piotr Grzelczak napastnik 02.03.1988 01 / 00
Kelechi Iheanacho napastnik 12.07.1981 00 / 00
Piotr Kuklis napastnik 14.01.1986 01 / 00
Andrzej Rybski napastnik 11.03.1985 00 / 00
Krzysztof Sokalski napastnik 13.08.1986 03 / 01



Sztab trenerski
Michał Probierz I trener
Zbigniew Stefaniak asystent trenera
Tomasz Muchiński asystent trenera
Józef Młynarczyk trener bramkarzy
Tadeusz Gapiński kierownik drużyny
Jerzy Mastalerz lekarz
Wojciech Walda masażysta
Marcin Kaczorowski masażysta


_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 21:17      [zgłoszenie naruszenia]



Adres:
Piłsudskiego 138
Łódź, 92-300

Pojemność:
9967

Sztuczne oświetlenie:
1600 luxów

Rozmiary boiska:
106 x 70 m

Dojazd


Autobusy linii: 64, 75, 85, 98, 153
Tramwajami linii: 8, 9, 10
Z dworca Łódź Kaliska: A 98 lub T 10
Pociągiem na dworzec Łódź - Niciarniana lub na dworce Łódź - Kaliska i Łódź - Fabryczna i następnie autobusem 98 czy też tramwajem 10
_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 21:19      [zgłoszenie naruszenia]


Zapraszam do zamieszczania informacji i dyskusji
_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 22:06      [zgłoszenie naruszenia]

Historia

Początki

Początek działalności klubu datuje się na 5 listopada 1910 roku, kiedy to w Piotrkowie Trybunalskim w rejestr zostało wpisane Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego w Widzewie, a tydzień później tzn. 12 listopada 1910 r. Statut klubu został podpisany przez carskiego gubernatora. Piłkarski zespół TMRF brał udział w mistrzostwach miasta Łodzi w których nie odegrał poważniejszej roli. W swym inauguracyjnym meczu przegrał 0:1 z ekipą łódzkiej Victorii. Z chwilą wybuchu I wojny światowej działalność klubu została zawieszona. Obecna nazwa pochodzi z 24 stycznia 1922 roku kiedy to grupa działaczy widzewskiej PPS zwołała walne zgromadzenie założycielskie Robotniczego Towarzystwa Sportowego Widzew. W statucie klubu podkreślono wyraźnie, że jest on kontynuatorem i spadkobiercą oraz nawiązuje do działalności TMRF. Prezesem klubu wybrany został Bolesław Świerożewicz. Początkowo klub posiadał dwie sekcje: lekkoatletyczną i piłkarską, która od samego początku skupiała w swych szeregach dużo młodzieży zwłaszcza z kręgów klasy robotniczej. W swym pierwszym meczu w historii pod nową nazwą piłkarze RTS Widzew ulegli 2 kwietnia 1922 r. rezerwom ŁKS 2:4. 30 marca 1930 roku zapisał się w historii klubu otwarciem własnego boiska znajdującego się przy ulicy Rokicińskiej (obecna Piłsudskiego). Aż do wybuchu II wojny światowej piłkarze Widzewa grali głównie w łódzkiej klasie A, na ogół bez większych sukcesów. Wynikało to głównie z problemów finansowych, które skutecznie uniemożliwiły rywalizację z możnymi klubami fabrycznymi. Jako ciekawostkę tego okresu można podać fakt zdobycia przez Widzew mistrzostwa Polski klubów robotniczych. Stało się to po wygraniu 3:2 (w pierwszym meczu - 3:3) w finale mistrzostw z Zagłębiem Dąbrowa Górnicza. Działo się to 20 listopada 1932 roku.


Widzew po wojnie


Data 25 marca 1945 roku zaczyna powojenną oficjalną historię Widzewa. Wtedy to utworzono komitet organizacyjny dla reaktywowania działalności klub. Już dwa lata później RTS awansował do I ligi. Po wygraniu klasy A i pierwszych eliminacjach strefowych, w drugiej zajął 4 miejsce, jednak dzięki rozszerzeniu ekstraklasy z 12 do 14 zespołów Widzew mógł świętować awans. Debiut w I lidze przypadł na 14 marca 1948 roku. Mecz rozegrany został na stadionie ŁKS-u a przeciwnikiem była drużyna ZZK Poznań (dzisiejszy Lech) i zakończył się zwycięstwem RTS-u 4:3 a pierwszą, historyczną bramkę w pierwszej lidze dla Widzewa zdobył w 10 minucie Bolesław Fornalczyk. Niestety pierwszy sezon w ekstraklasie zakończył się spadkiem. Powodem tego nie była młodość i brak doświadczenia zespołu, ale jak podają niektóre źródła, trzon kadry tworzyli piłkarze "wiekowi", zmęczeni doświadczeniami wojennymi, uważani na terenie łódzkim za piłkarzy drugiej klasy. W drugiej lidze Widzew grał aż do 1952 r. Kiedy to po przegranych barażach z Kolejarzem Łódź spadł do III ligi. W tej lidze i klasach niższych RTS grał przez następne 20 lat. Przełomowy dla klubu był rok 1969 kiedy to do klubu przenieśli się z łódzkiego Startu dwaj działacze: Ludwik Soboleski i Stefan Wroński. Byli to główni twórcy późniejszych sukcesów Widzewa. Obaj mieli wizje stworzenia drużyny która funkcjonowałaby według zasad przyjętych w Europie Zachodniej. Jesienią do Widzewa przyszedł wyrzucony z drugoligowego ŁKS-u Leszek Jezierski. Zaowocowało to awansem z ligi okręgowej do drugiej ligi gdzie Wdzew grał już w 1972 r. Po awansie nastąpił 3-letni okres drugoligowej kwarantanny podczas którego przygotowywano się do występów w I lidze.


Powrót w szeregi najlepszych


Działacze Widzew zdawali sobie sprawę, że zespół trzeba wzmocnić aby z powodzeniem mógł grać w najważniejszej lidze. Do klubu sprowadzono m.in. Tadeusza Gapińskiego, Wiesława Surlita, Zdzisława Kostrzewińskiego, Pawła Janasa, Tadeusza Błachno, Andrzeja Pyrdoła. Na koniec sezonu 1974/75 awans (po 27 latach gry w niższych ligach) stał się faktem. Awans ten rozpoczął nową epokę w historii klubu jak również całej polskiej piłki. W pierwszym sezonie po powrocie do ekstraklasy zespół wzmocniony Zbigniewem Bońkiem zajął 5 miejsce. Pozyskanie Bońka do łódzkiego klubu było zasługą "obrotności" i wielkiej dyplomacji marzącego o "wielkiej drużynie" Sobolewskiego, choć pomógł w tym również przypadek. Po jednym ze słabszych występów w brawach Zawiszy brak ambicji ulubieńcowi bydgoskich kibiców zarzucił mistrz olimpijski w biegach z przeszkodami Krzyszkowiak. Jeden z najlepszych polskich piłkarzy odpowiedział mu w kilku mocnych słowach co myśli o jego wypowiedzi. Jak po latach wspominał piłkarz: "Mogłem grać słabiej, ale ambicji nigdy mi nie brakowało". Nieznająca sprawy piłkarska Bydgoszcz była oburzona zachowaniem piłkarza, który przyjął wtedy ofertę łódzkiego klubu. W następnym sezonie Widzew wzmocniony wszechstronnym Mirosławem Tłokińskim zdobył wicemistrzostwo kraju awansując tym samym do rozgrywek o Puchar UEFA. W swym debiutanckim występie na międzynarodowej arenie RTS zremisował na wyjeździe z Machesterem City 2:2 po dwóch bramkach Bońka - bohatera meczu. W rewanżu, na stadionie ŁKS-u padł remis 0:0 co dało sensacyjny awans do następnej rundy łódzkiej jedenastce. Jako ciekawostkę można podać fakt pobicia się trenera Widzewa - Bronisława Waligóry i angielskiego masażysty. W kolejnej rundzie RTS grał bez powodzenia z PSV Eindhoven, przegrywając dwa razy: 3:5 i 0:1. Na pocieszenie zostaje fakt późniejszego zdobycia przez holenderski klub Pucharu UEFA. W kolejnym sezonie (1977/78) klub zajął dopiero 10 miejsce. To samo miejsce Widzew zajmował po rundzie jesiennej następnego sezonu. Wtedy to Sobolewski i Wroński postanowili dokonać kolejnych zakupów. RTS wzmocnili Piotr Romke i Włodzimierz Smolarek. Z tym ostatnim, "jednym z najlepszych futbolistów w historii Widzewa" - jak mawiał o Smolarku prezes Sobolewski wiąże się ciekawa historia. Działacze Legii gdy tylko dowiedzieli się, że Smolarek po odbyciu służby wojskowej w warszawskim klubie nie ma zamiaru w nim pozostać tylko wrócić do Widzewa powierzyli mu obowiązki... stajennego. Jak twierdzą naoczni świadkowie Smolarek, aby nie stracić szybkości i formy ścigał się z wypuszczonymi ze stajni końmi. Tak wzmocniony Widzew skończył rozgrywki na drugim miejscu. W sezonie tym karierę piłkarską zakończył Tadeusz Gapiński późniejszy trener a obecnie działacz łódzkiego klubu. Mało kto pamięta, ale popularny "Gapek" jest autorem pierwszego, bezpośredniego ligowego gola z rzutu rożnego dla Widzewa. Było to w listopadzie 1977 r. W meczu przeciwko krakowskiej Wiśle. Karierę zakończył również Stanisław Burzyński, który jako pierwszy rozegrał 100 meczów w barwach Widzewa, ten setny zagrał 28 października 1978 przeciwko Pogoni Szczecin. Miejsce zajął pozyskany z Odry Opole - Józef Młynarczyk.


Pierwsze sukcesy


W sezonie 1979/80 Widzew zdobył kolejne wicemistrzostwo Polski. Z drużyną pożegnali się tacy piłkarze jak Tadeusz Błachnio czy też Ryszard Kowenicki, odszedł także Paweł Janas który wybrał grę w Legii. Jednak rok 1980 rozpoczął marsz Widzewa po najwyższe laury. Jesienią RTS odniósł kolejne sukcesy w pucharze UEFA. Po wyeliminowaniu europejskiej sławy jaką jest Manchester Utd (1:1 na wyjeździe i 0:0 u siebie) widzewiacy w drugiej rundzie trafił na kolejną słynna ekipę - Juventus Turyn. Po zasłużonym 3:1 przed łódzką publicznością w rewanżu łódzcy piłkarze ulegli w takim samym stosunku, a wiec o awansie miały zadecydować karne. W karnych lepsi okazali się widzewiacy wygrywając je 4:1. Cichym bohaterem łódzkiej jedenastki stał się Józef Młynarczyk, który obronił strzały z jedenastki Causio i Cabriniego. Niedoceniany, mimo wyeliminowania dumnych anglików z Manchesteru Widzew z dnia na dzień wyrósł na europejskiego potentata. Wyeliminowanie Juventusu było już sensacją na skalę europejską. "Można podjąć rywalizację z najlepszymi, trzeba tylko uwierzyć w swe możliwości" - mówił po meczu Ludwik Sobolewski. Były to jednak miłe złego początki ponieważ później przyszło załamanie formy i sromotna porażka w walce o ćwierćfinał 0:5 z Ipswich Town na wyjeździe. Mimo zapowiedzi Bońka, że "W rewanżu pokażemy na co nas stać" nie udało się odrobić strat z pierwszego meczu (zwycięstwo 1:0) i Widzew odpadł z Pucharu UEFA. Jesienią 1980 roku miała miejsce słynna "afera na Okęciu", która w grudniu - pozbawiła Widzew 4 najlepszych piłkarzy. Zbigniew Boniek i Józef Młynarczyk zostali zdyskwalifikowani, natomiast Władysław Żmuda i Włodzimierz Smolarek zostali ukarani dyskwalifikacją w zawieszeniu. Mimo tak znacznego osłabienia składu, Widzew zdobył w sezonie 1980/81 pierwsze, historyczne mistrzostwo Polski. Wiosną 1982 roku ogłoszono fakt podpisania kontraktu przez Zbigniewa Bońka z Juventusem Turyn za astronomiczną wówczas kwotę 1.8 mln dolarów. W swym ostatnim występie w łódzkiej jedenastce Boniek strzelił dwie bramki w wygranym 2:0 meczu z Arką Gdynia. Była to przedostatnia kolejka sezonu 1981/82. Aby zdobyć mistrzostwo Polski Widzew musiał liczyć na wygraną Wisły w meczu rozgrywanym we Wrocławiu ze Śląskiem, co też się stało, a sukces RTS-u - drugie mistrzostwo Polski stał się faktem. Latem 1983 roku Sobolewski sprowadził do klubu Dariusza Dziekanowskiego, który miał zastąpić Bońka. Kosztował on aż 21 mln złotych, co w tamtych czasach było kwotą ogromną. Piłkarz ten był bardzo zadufany w sobie, nie odpowiadała mu atmosfera w zespół, jak później mówił o nim ówczesny prezes - "Nie przypuszczałem, że mój pupil ma nienajlepiej ułożone w głowie". Mimo, że przez dwa sezony był najlepszym strzelcem RTS-u odszedł do Legii. Oprócz Dziekanowskiego klub wzmocnili: Jerzy Wijas i Dariusz Marciniak - złote dziecko piłki jak o nim mawiano. Ten ostatni zapisał się w kronikach Widzewa jako najmłodszy ligowiec. W debiucie miał 17 lat. Wijas po dobrych występach w łodzkim klubie został powołany przez Legię do odbycia służby wojskowej a ponieważ odmówił zabroniono mu grać nawet w A-klasie co praktycznie oznaczało koniec jego piłkarskiej kariery. Do zespołu doszli również Wiesław Wraga i Mirosław Myśliński. Po drugim mistrzostwie przyszły kolejne sukcesy w europejskich pucharach. W Pucharze Mistrzów Widzew po wyeliminowaniu Hiberniansu F.C. Paola i Rapidu Wiedeń trafił na sławny angielski Liverpool. Po wygraniu w Łodzi 2:0, na wyjeździe łódzki klub przegrał 2:3, lecz wynik ten dał mu awans do półfinału Pucharu Mistrzów, gdzie niestety uległ Juventusowi (z Bońkiem w składzie - 0:2 w Turynie i 2:2 w Łodzi). Sezony 1982/83 i 83/84 to kolejne wicemistrzostwa Polski dla łódzkiego klubu. Jesienią 1984 roku Widzew dotarł do 1/8 finału pucharu UEFA, natomiast w 1985 po pokonaniu kolejno: Jadowniczanki, Piasta Nowa Ruda, Lecha Poznań, Górnika Zabrze i w meczu finałowym GKS-u Katowice łódzki klub zdobył Puchar Polski. Kolejne lata nie były udane dla klubu. Powodem tego była zmieniająca się sytuacja gospodarcza i polityczna w kraju oraz coraz gorsza kondycja finansowa przedsiębiorstw, które sponsorowały RTS. W czerwcu 1987 roku z fotelem prezesa pożegnał się Ludwik Sobolewski, twórca potęgi Widzewa. W tym okresie piłkarzem Widzewa został dzisiejszy największy rekordzista w dziejach klubu - Tomasz Łapiński. Nie uchroniło to jednak (podobnie jak powrót Soboleskiego na fotel prezesa) przed spadkiem RTS-u do drugiej ligi w sezonie 89/90. Był to wynik głębokiego kryzysu w łódzkim klubie. Na szczęście na powrót w szeregi ekstraklasy nie trzeba było długo czekać. Już w następnym sezonie Widzew zameldował się w pierwszej lidze zajmując na "dzień dobry" 3 miejsce.


Liga Mistrzów!


Latem 1991 roku w klubie pojawili się, za namową Sobolewskiego łódzcy biznesmeni aby sponsorować jeden z najważniejszych klubów Polski. Jednak część z tych ludzi na skutek własnych kłopotów finansowych musiał się wycofać. "Liczą się praktycznie libańczyk Koussan i Pawelec, pojawił się Andrzej Grajewski" - pisała Gazeta Wyborcza. W klubie pojawili się w tym czasie Paweł Miąszkiewicz, Marek Bajor, Piotr Wojdyga a przede wszystkim jeden z najlepszych snajperów w ekstraklasie, piłkarz który zdobył najwięcej bramek dla klubu w jego historii - Marek Koniarek. We wrześniu 1992 Widzew doznał największej porażki w historii pucharowych występów - 0:9 w wyjazdowym meczu przeciwko Eintrachtowi Frankfurt. "To był szok. Szok podwójny, sportowy i moralny. Na szczęście Pawelec, Grajewski i Koussan okazali się przyjaciółmi Widzew z prawdziwego zdarzenia" - mówił po meczu Sobolewski. W sezonie 1992/93 RTS zajął 5 miejsce w lidze co przyjęto jako porażkę. Podziękowano Władysławowi Żmudzie, rekordziście jeśli chodzi o ilość meczy w których prowadził Widzew. Rezygnację z fotelu prezesa złożył Sobolewski, a jego następcą został Grajewski. Jak się okazało po 98 dniach - 10 grudnia 1993 roku nowym prezesem został Andrzej Pawelec. Nowym trenerem Widzewa został Władysław Stachurski, który jednak z sezonie 93/94 zdobył ledwie szóstą lokatę. W następnym sezonie piłkarzami RTS-u stali się Grzegorz Mielcarski, Andrzej Jaskot i długo wierny widzewskim barwom Mirosław Szymkowiak, a w końcówce sezonu Widzew objął wtedy nikomu nie znany - Franciszek Smuda - twórca wielu sukcesów łódzkiego klubu. Jako jeden z nielicznych polskich trenerów potrafił odpowiednio zmobilizować drużynę, ustawić piłkarzy na właściwych dla nich pozycjach, nauczyć walczyć do samego końca meczu a przede wszystkim dotrzeć do psychiki piłkarzy. Na koniec sezonu 94/95 Widzew zdobył kolejne wicemistrzostwo Polski. Kolejnymi wzmocnieniami byli: Rafał Siadaczka i Marek Citko. Choć w swoim debiucie w pucharach Smuda odpadł po pierwszej rundzie, jednak już na koniec sezonu 1995/96 Widzew znowu był pierwszy w końcowej tabeli, zdobywając trzecie w historii mistrzostwo Polski. Sukces ten został odniesiony po pasjonującej walce z warszawską Legią. Cały sezon drużyny szły "łeb w łeb" i o mistrzostwie miało zadecydować bezpośrednie starcie dwóch kolosów. Mecz ten, rozegrany w Warszawie na stadionie Legii Widzew wygrał 2:1 po bramkach Piotra Szarpaka i Marka Koniarka. Był to chyba najlepszy sezon w historii klubu Widzew wygrał 27 razy, 7 razy remisował i ani razu nie schodził z boiska pokonany. Królem strzelców został, zdobywający bramki na zawołanie Marek Koniarek z 29 golami. Perspektywa gry w Lidze Mistrzów spowodowała kolejne wzmocnienia. Do klubu przyszli: Radosław Michalski i Maciej Szczęsny z Legii, Paweł Wojtala i Jacek Dębiński z Lecha oraz Sławomir Majak i Marcin Zając. W rundzie wstępnej Ligi Mistrzów walczył z duńskim Broendby IF Kopenhaga. W Łodzi po dobrym meczu łodzianie wygrali 2:1. W meczu rewanżowym piłkarze Widzewa choć przegrywali już 3:0 po raz kolejny pokazali na czym polega "widzewski charakter" zdobywając dwa gole po bramkch Marka Citko i Pawła Wojtali (ta ostatnia w 89 minucie) i awansowali do elitarnych rozgrywek Champions League. Piłkarze, działacze, trenerzy i kibice nie kryli po meczu łez w oczach!!! Meczami w Lidze Mistrzów łódzcy piłkarze, choć nie udało się awansować do dalszej części rozgrywek, wstydu nie przynieśli. Grą przeciw europejskim tuzom: Borusii Dortmund i Atletico Madryt pokazali, że można walczyć jak równy z równym z każdym przeciwnikiem. Na łódzkim obiekcie uległa Steaua Bukareszt. Szczególnie w pamięci zostanie dwumecz z Niemcami. W mecz w Dortmundzie Widzew narobił niezłego stracha faworyzowanym gospodarzom, przegrywając nieznacznie 2:1 po bardzo dobrej grze, natomiast w rewanżu zremisował u siebie 2:2. Po tych meczach ówczesny trener Borusii Ottmar Hitzfeld (podobnie jak jego piłkarze i całe niemieckie media) wychwalał postawę łódzkich piłkarzy, podkreślając fakt znakomitej gry Widzewa. Jako ciekawostkę można podać fakt, że Borusia Dortmund - późniejszy triumfator tej edycji Ligi Mistrzów wygrała wszystkie wyjazdowe mecze oprócz wspomnianego meczu z Widzewem w którym padł remis. Sezon 96/97 to znowu walka do samego końca o mistrzostwo Polski pomiędzy Widzewem i Legią. Wyścig ten trwał do przedostatniej kolejki kiedy to spotkali się obaj potentaci. W meczu który przeszedł do historii polskiego futbolu łódzki zespół dokonał niebywałej rzeczy. Jeszcze 6 minut przed końcem meczu wynik brzmiał 2:0 dla warszawskiego klubu. Wtedy to najpierw bramkę zdobył Sławomir Majak, a 3 minuty później Dariusz Gęsior doprowadził do remisu (jego radość po tej bramce na zdjęciu po lewej), a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Andrzej Michalczuk zadał decydujący cios przesądzający o zwycięstwie RTS-u 3:2. Wynik ten niezależnie od rezultatów ostatniej kolejki dawał kolejne, czwarte mistrzostwo Polski łódzkiemu klubowi. Tytuł ten uczcił w swoisty sposób Jacek Dembinski strzelając w ostatniej kolejce rekordową liczbę 5 bramek w spotkaniu przeciwko Rakowowi Częstochowa. Tak więc latem 1997 roku Widzew rozpoczął kolejną batalie o Ligę Mistrzów. W rundzie wstępnej łodzianie wyeliminowali azerskie Neftczi Baku. Na uwagę zasługuje tu wynik drugiego spotkania - 8:0 , było to najwyższe zwycięstwo Widzew w historii gry w europejskich pucharach. Kolejnym przeciwnikiem była włoska AC Parma, której łodzianie nie dali rady przegrywając dwa razy: 1:3 i 0:4. Nowe przepisy UEFA mówiące o tym, że przegrywający w decydującej rozgrywce o Champions League będzie grał w Pucharze UEFA pozwoliły RTS-owi na dalszą grę w pucharach. Przeciwnikiem Widzewa było włoskie Udinese, któremu łodzki klub także nie sprostał wygrywając u siebie 1:0 lecz przegrywając w rewanżu 0:3. Po nieudanym starcie w europejskich pucharach z klubem pożegnali się Bajor, Miąszkiewicz, Wyciszkiewicz oraz najlepszy strzelec zespołu Dembiński. Pojawiły się w klubie nowe twarze m.in. Artur Wichniarek, Andrzej Kobylański czy też mistrz Europy juniorów - Maciej Terlecki. W następnym sezonie po rundzie jesiennej Widzew zajmował pierwsze miejsce lecz klub coraz bardziej dotykał kryzys finansowy czego dowodem była porażka na własnym boisku z Dyskobolią Grodzisk na inaugurację rundy wiosennej. Ostatecznie na koniec sezonu Widzew zajął 4 miejsce nie awansując do europejskich pucharów. Następny sezon (1998/99) to dobra gra, mimo ogromnych kłopotów finansowych. Z klubem pożegnali się twórca sukcesów na stałe zapisanych w historii klubu - Franciszek Smuda. Odszedł również Rafał Siadaczka. Narastał zaległości wobec piłkarzy i trenerów. Na porządku dziennym stały się problemy ze spłatą rat za dokonane transfery. Sytuację pogorszył fakt konfliktu pomiędzy Grajewski z Pawelcem. Mimo tych kłopotów drużyna wywalczyła wicemistrzostwo Polski, a ponieważ krakowska Wisła została ukarana przez UEFA odsunięciem z pucharów Widzew po raz kolejny mógł walczyć o Ligę Mistrzów. W rundzie wstępnej RTS grał z bułgarskim Litexem Łowecz. Po przegranej na wyjeździe 1:4 w takim samym stosunku łódzki klub wygrał u siebie a ponieważ dogrywka nie przyniosła zmiany wyniku o awansie do dalszej rundy decydowały karne. Te po pasjonującej rozgrywce wygrał Widzew. W następnej rundzie przeciwnikiem łodzian była włoska AC Fiorentina. Niestety włoski klub okazał się za silny dla naszych piłkarzy. Po przegranej na wyjeździe 1:3 łodzianie przegrali również u siebie 2:0, odpadając tym samym z rozgrywek Ligi Mistrzów, lecz awansując do pierwszej rundy Pucharu UEFA. Pierwszym przeciwnikiem Widzewa było Skonto Ryga. Po porażce 0:1 na wyjeździe łodzianie wygrali u siebie 2:0. W kolejnej rundzie los przydzielił łodzianom AS Monaco. Po remisie u siebie 1:1 Widzew przegrał mecz rewanżowy 0:2 i zakończył rozgrywki o europejskie puchary. Runda jesienna kolejnego sezonu (1999/2000) to jeden z trudniejszych okresów w historii łódzkiego klubu. Poziom sportowy drastycznie obniżył się głównie z powodów kłopotów finansowych. Na koniec rundy klub zajmował dopiero nastąpiła z konieczności wyprzedaż najlepszych zawodników. Z klubem pożegnali się: wielce zasłużony dla Widzewa - Tomasz Łapiński, Radosław Michalski, Marek Citko. Według doniesień prasowych pozwoliło to spłacić wszelkie zobowiązania klubu wobec Andrzeja Grajewskiego. Odmłodzony i ambitny skład, mający dobrego trenera w osobie Oresta Lenczyka zaczął piąć się w ligowej tabeli zajmując ostatecznie na koniec sezonu 7 miejsce. Sukcesem dla klubu jest fakt wyremontowania (m.in całkowitego zakrzesełkowania) stadionu, który w chwili obecnej spełnia wszystkie europejskie wymogi.


Ligowa szarzyzna


Sezon 2000/2001 był dla wszystkich niewiadomą. Z klubem pożegnał się Dariusz Gęsior, przyszli natomiast: Augustyniak, Urbaniak, Kryger czy też obiecujacy, młody napastnik Morawski. Przyszedł również nowy trener: ukrainiec Piotr Kuszłyk. Mimo to, runda jesienna znów nie była udana dla Widzewa. Pomimo, że udało się ściągnąć do klubu sponsora (niemiecki browar Hasseroeder) klub w dalszym ciągu borykał się z kłopotami finansowymi. Było to powodem przymusowego odejścia najlepszego ówczesnego piłkarza Widzewa - Mirosława Szymkowiaka do Wisły na koniec rundy. Odszedł też wypożyczony do końca roku najlepszy strzelec zespołu w rundzie jesiennej Litwin Robert Poskus. Po 14 kolejce nowym trenerem RTS-u został najlepszy strzelec w historii Widzewa - Marek Koniarek. Popularny "Koniar" osiągnął cel jaki postawili przed nim działacze, obronił ligowy byt, ale udało mu się to po bardzo nerwowej końcówce sezonu i w ogóle dziwnej rundzie. Wszystko bowiem zaczęło się bardzo dobrze, w 3. kolejce widzewiacy nawet rozgromili mistrza Polski - Wisłę Kraków 3:0. Mówiono już nawet o narodzinach nowego zespołu, który w kolejnym sezonie będzie walczył o mistrzostwo, tymczasem łodzianie nie potrafili wygrać żadnego z pięciu ostatnich meczów sezonu. Ligowy byt, wydawałoby się już pewny, musieli pieczętować w ostatniej kolejce remisując ze Śląskiem Wrocław 0:0. Po tym meczu PZPN starał się zakwestionować wynik, twierdząc, że obie drużyny ustaliły go już przed meczem. Bardziej jednak prawdopodobne jest, że piłkarze zwyczajnie nie chcieli zrobić sobie krzywdy i zagrali na remis, który obu drużynom gwarantował utrzymanie... Kolejny sezon zaczął się od prawdziwej rewolucji. Tuż po wznowieniu treningów z drużyny wyrzucono połowę zawodników pierwszego składu i zwolniono trenera. Braki uzupełniono piłkarzami przypadkowymi, którzy mieli swoje karty zawodnicze na ręku i dodatkowo nie chcieli dużych pieniędzy. Trenerem został mało doświadczony Marek Kusto, który na dodatek przed rundą miał okazję tylko kilkanaście dni przebywać z drużyną. To wszystko złożyło się na fatalną postawę łodzian w rundzie jesiennej. Widzewiacy większość meczy przegrali i zajęli ostatnie miejsce w swojej grupie będąc głównym kandydatem do spadku. Działacze jednak wyciągnęli wnioski ze słabej postawy zespołu jesienią. Wymieniono niemal całą drużynę, zatrudniając kilku doświadczonych i renomowanych piłkarzy, w pierwszym meczu rundy wiosennej w porównaniu z pierwszym meczem rundy jesiennej w podstawowym składzie nie pozostał ani jeden zawodnik. Jeszcze na ostatnie jesienne mecze zatrudniono także nowego szkoleniowca - Dariusza Wdowczyk, który miał to czego nie miało wielu jego poprzedników - możliwość spokojnego pracowania z zespołem przez cały okres przygotowawczy. Rundę wiosenną widzewiacy zaczęli pomyślnie, od zwycięstw w dobrym stylu. W kolejnych spotkaniach łodzianie radzili sobie równie dobrze. Jedyny słaby występ zanotowali w Radomsku gdzie przegrali 1:0. Piłkarze wywalczyli drugie miejsce w grupie spadkowej. Przed kolejnym sezonem działacze obiecywali że łodzianie będą znowu walczyć o mistrzostwo nawiązując do chwil dawnej chwały Widzewa. Miał być silny sponsor i wielka drużyna. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Fiaskiem zakończyły się rozmowy z ITI, co spowodowało że na dzień przed inauguracyjnym spot-kaniem zaszła zmiana na stanowisku trenera. W miejsce Wdowczyka, wrócił do Łodzi Franciszek Smuda. Jednak nawet taki fachowiec nie potrafił stworzyć szybko drużyny z piłkarzy, których zostawił mu jego poprzednik. W lidze zespół spisywał się fatalnie, wygrywając zaledwie dwa spotkania przez co po rundzie jesiennej łodzianie byli na 15. miejscu. Dużo lepiej wiodło się widzewiakom w Pucharze Polski, gdzie póki co awansowali do półfianłu. Prócz piłkarzy zawiedli również działacze. Mirosław Czesny, który był wielkim optymistą przed sezonem, został zwolniony i ustąpił miejsca Jackowi Dzieniakowskiemu. Również po zakończeniu rundy jesiennej klub rozstał się z trenerem Smudą. Nowym szkoleniowcem został Czech, Petr Nemec. Poprowadził on jednak Widzew tylko w czterech spotkaniach. Potem ogłosił swoją rezygnację, gdy z klubu odszedł menadżer Andrzej Grajewski. Łodzianie pilnie potrzebowali trenera, miał nim zostać Janusz Wójcik, który pomógł Tomaszowi Muchińskiemu prowadzić zespół w meczu z Amiką. Jednak ostatecznie powrócił Franciszek Smuda. Mimo że rozpoczął prowadzenie drużyny od porażki z Lechem, potem było już znacznie lepiej i Widzew pod jego dowództwem udanie finiszował na 9. miejscu w ekstraklasie.


Spadek i II liga


Sezon 2003/2004 zaczął się od ciężkiej walki o licencje na grę w ekstraklasie, spowodowanej głównie przez długi łódzkiego klubu oraz od kolejnej zmiany trenera. Szkoleniowcem został Andrzej Kretek, który praktycznie nie wiedział jakimi piłkarzami będzie dysponował w meczach ligowych. Bój o licencje sprawiła że sprawy kontraktowe zostawiono na później. Udało się jednak skompletować drużynę, w której znalazło się kilku wychowanków. Niestety jesień w wykonaniu łódzkiego zespołu okazała się nienajlepsza. W pierwszych meczach sezonu pod przywódctwem Kretka, łodzianie pechowo tracili punkty. Po trzeciej kolejce, byłego szkoleniowca RKS-u Radomsko zastąpił Tomasz Łapiński (na jedno spotkanie - z powodu braku uprawnień trenerskich), ale i jemu nie udało się zmienić oblicza i stylu gry drużyny. Nadzieją na lepszą grę było zatrudnienie Jerzego Kasalika, trenera o silnej ręce, który potrafi dobrze ułożyć zespół. Pierwsze trzy spotkania wydawały się to potwierdzać, gdyż widzewiacy zdobili w nich siedem punktów, jednak w kolejnych sześciu już tylko dwa oczka. Częściowo dlatego że pod koniec rundy łodzianie grali z zespołami czołówki, choć do uzyskania punktów w tych meczach nie brakowało wiele, jak i pechowy występ w Płocku, gdzie w bramce Widzewa musiał przez 30. minut stać obrońca, Bogdan Zając i dwukrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki w doliczonym czasie gry. Ostatecznie klub z al. Piłsudskiego musiał przezimować na miejscu barażowym, a wiosną walczyć ponownie o utrzymanie w ekstraklasie. Świetne warunki podczas zgrupowań nie przełożyły się na wyniki w rundzie rewanżowej. Sytuacja z każdym kolejnym meczem zaczęła wyglądać tragicznie. Po raz kolejny jedyną nadzieją kibiców na uratowanie I ligi był Franciszek Smuda, który zastąpił Kasalika. I choć na początku wyglądało na to że zespół zaczyna grać lepiej, to potem było już tylko gorzej. Łódzką drużynę upokorzyła Amika i Legia, a PZPN jeszcze przed zakończeniem sezonu odmówił wydania licencji na grę w I lidze. Decyzja piłkarskiej centrali mogła podłamać zawodników, ale w niczym to nie usprawiedliwia ich braku walki i ambicji. W fatalnym stylu zespół z al. Piłsudskiego spadł z ekstraklasy. Dzięki pomocy Zbigniewa Bońka i Wojciecha Szymańskiego klub otrzymał licencje na grę w drugiej lidze. Trenerem został Stefan Majewski. Zbudowana szybko, praktycznie od nowa drużyna grała z początku niezbyt szczęsliwie, ale po kolejnych wzmocnieniach z każdym meczem spisywała się coraz lepiej. Po rundzie jesiennej zeszłego sezonu łodzianie plasowali się w czołówce. Wiosną było już różnie, ale widzewiakom sprzyjało szczęście i na koniec sezonu zajęli czwarte miejsce dające prawo gry w barażach o I ligę. Niestety ulegli w nich Odrze Wodzisław i od nowa trzeba było walczyć o awans do ekstraklasy. W zakończonym sezonie zespół choć miał lepsze i gorsze chwile nie miał sobie równych i prowadząc przez większość sezonu w tabeli pewnie awansował do ekstraklasy.


Żywa legenda!


Kibice Widzewa, choć na razie muszą oglądać mecze drugoligowe, wciąż marzą by ich klub walczył o najwyższe cele w ekstraklasie, a także w europejskich pucharach. A tam lista przeciwników RTS-u jest imponująca: Manchester City, Manchester United, Juventus, Liverpool, Parma, Anderlecht, Fiorentina, Borussia Dortmund itd. Mecze te na zawsze zapisały się w historii polskiej piłki. Nie zawsze kończyły się zwycięstwami, ale zawsze były emocjonujące i trzymające do końca w napięciu. Pozwoliły one mówić o "Drużynie z Charakterem", tak jak zwykle nazywano łódzki zespół.



_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
dort
mistrzu kiczu
 Wysłana - 28 sierpień 2006 22:12      [zgłoszenie naruszenia]

A który to jest ten Widzew?, bo po tych zmianach to ja już sam nie wiem, czy to RTS czy coś innego po tych wszystkich zmianach i powoływaniach nowego Widzewa???
_______________________________
 
"... nie dziękuj, powiem Ci szczerze, pierwszy bym strzaskał pałkę na Twej głowie,
gdyby nie dziatek pacierze..."

Potrzebujesz fotografa ? --->[mietekmalek.com/]

Ekspert -
 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 22:12      [zgłoszenie naruszenia]

Wyniki w sezonie 2006/2007

28.07.2006
Widzew Łódź Groclin Grodzisk Wlkp. 2:1

04.08.2006
BOT GKS Bełchatów Widzew Łódź 1:0

11.08.2006
Widzew Łódź ŁKS Łódź 2:1

18.08.2006
Górnik Zabrze Widzew Łódź 0:0

26.08.2006
Widzew Łódź Arka Gdynia 1:1


_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 22:13      [zgłoszenie naruszenia]

jak to który? Widzew jest tylko jeden
_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

 
Picnic
SKRINER
 Wysłana - 28 sierpień 2006 22:14      [zgłoszenie naruszenia]

Wyróżniany Fabiniak



Mecz Widzewa z Arką Gdynia Bartoszowi Fabiniakowi wyszedł znakomicie. Golkiper łodzian często ratował swój zespół w groźnych sytuacjach i to głównie dzięki niemu udało uniknąć się porażki. Młody bramkarz w odniesieniu zdobyczy punktowej pomógł beniaminkowi także w spotkaniu z Górnikiem w Zabrzu.

Tym razem jego wyczyn został doceniony przez wszystkich. "Fabiń" wychwalany był przez kibiców i dziennikarzy, a po meczu otrzymał nagrodę dla najlepszego gracza Widzewa. Nagrodę tradycyjnie wręczała Joanna Skrzydlewska.

Fabiniak znalazł się także w jedenastce 5. kolejki Orange Ekstraklasy, którą wybiera telewizja TVN wraz z Przeglądem Sportowym. Bramkarzowi Widzewa gratulujemy wyróżnienia i życzymy udanych interwencji w kolejnych meczach!

informacje pochodzż ze stron [www.widzew.lodz.pl] oraz [www.widzewiak.pl]

Zmieniony przez - Picnic w dniu 2006-08-28 22:14:52
_______________________________
 
zwyciezca typerów: OE 06/07 na insomni [*******/fqf4]
MŚ 2006 na insomni [*******/fqfk] i na sfd [*******/fqf2]

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 51 stron.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

--- WIDZEW ŁÓDŹ ---

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51