FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 2102 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Filozofia, Psychologia, Religie
gdy zabraknie sensu - postawa innych 
[powiadom znajomego]    
Autor "gdy zabraknie sensu - postawa innych"   
 
MarvBoy
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 17:21        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź ile procent masz tłuszczu

wstaje rano dzień jak codzień, niby niczym sie nie różni się od innych a jednak.

Czuje się niewidzialny, wszystko co robie jest ignorowane przez innych, nikt nie pisze na gg nie pyta sie co słychać choć powiem, że za***iście by pomogło

chuj mam doła za***istego, ale jedno mnie boli najbardziej, że wszyscy mają to w dupie. Nie powiem czasami jestem namolny podchodze do znajomych i pytam sie co słychać, na gg zagadam, jak widze, że ktoś coś robi podchodze i mówie za***iście masz talent więc czemu inni niezachowują się tak wobec mnie??

czy naprawde tak już jest? że wszyscy mają w dupie interesują się tylko sobą? ile razy zastanawialiście się, czy ktoś może mieć dołka i można by było sie odezwać??

 
roberto 55
Outsider
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 17:24      [zgłoszenie naruszenia]

Jak widzę, że z moim znajomym xxx jest coś nie halo to podejdę i pogadam, w druga stronę to nie działa, ale wychodzę z założenia, że charakter trzeba sobie wyrobić poprzez przykre doświadczenia.
_______________________________
 
"A teraz pytanie z dziedziny savoir vivre'u - kiedy Cię mijam,
mam się odwrócić dupą czy jajami?"

Znawca -
 
MarvBoy
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 17:33      [zgłoszenie naruszenia]

ale co tu do kształtowania. Nie jestem pustelnikiem, wieczorem wyjde do ludzi zawsze mi to pomaga, ale wtedy gdy spotykam tych ludzi, których mam na gg odnosze wrażenie, ze są *****sko fałszywi i nic ich nie obchodze

jak tu potem nie tracić wiary w ludzi

 
ohaio
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 17:36      [zgłoszenie naruszenia]

Mam podobne doświadczenia i wrażenia. Tak być niepowinno... ale tak jest. Na chama nikogo zmienić się nie da.
_______________________________
 
Kto chce prowadzić ludzi,
Musi mieć dokąd.

 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 19:11      [zgłoszenie naruszenia]

Heh, przerabiałem to..... Błąd tkwi w nietrafionej perspektywie! Tu nie ma co ludzi obwiniać, tu trzeba przyjrzeć się sobie i swoim intencjom. Wiem że być może brzmi to brutalnie lub budzi sprzeciw - ale tak jest. Wystarczy odnaleźć w podświadomości wzorzec dlaczego chcę by inni mnie olewali? Brzmi aburdalnie, bo świadomie nikt tego nie chce, ale podświadomie to i owszem.


Poza tym czym ludzie bardziej świadomi tym mają mniejszą ochote mieszać się w cudze gry emocjonalne (grą emocjonalną nazywa się chęć uwikłania kogoś we własne emocje i problemy). I wcale nie wynika to z ich egoizmu, i o tym należy mieć pojęcie.
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
MarvBoy
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 19:26      [zgłoszenie naruszenia]

że niby emocjonalny masochizm?

sugerujesz, że ktoś w tym przypadku ja dąży do tego by być olewanym i podświadomie czerpie z tego jakąś radość?

jedno jest pewne po kilku godzinach ta flustracja przeradza się w gniew

ale to wszystko jest zdrowo popieprzeone, ktoś sie wiesza a potem wszyscy wkoło triumfalnie stwierdzają "a wystarczyło tylko porozmawiać" z równym entuzjazmem jak Colum gdy otkrywał ameryke.

Więc tak już ma być? wszyscy mają innych w dupie może nie jestem wybitnie społeczną jednostką, ale troche cięzko mi to pojąć
wszyscy nam wpajają, że musimy sie czuć częscią wspólnoty wtedy będzie oki a jak z teori przejść do praktycznej strony zjawiska można sobie tym wszystkim podetrzeć zadek bo sie okazuje, że nikt poza swoim nosem świata nie widzi

 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 20:04      [zgłoszenie naruszenia]

Są ludzie którzy poza swoim nosem świata nie widzą. Pytanie tylko czemu takich przyciągamy? Jak się otworzysz na ludzi pełnych miłości, to wtedy w Twoim otoczeniu sami tacy się będą pojawiać. Bo w świecie są zarówno ludzie naprawde wspaniali jak i po prostu świnie Pytanie czemu przyciągasz świnie?

Wbrew pozorom ma to coś wspólnego z tym - jak to nazwałeś - psychicznym masochizmem. Ja napisałem wcześniej że wystarczy dojść do przyczyn w podświadomości "dlaczego", ale to nie że wystarczy, to raczej "aż", bo nie tak łatwo do tego dojść.


Jednocześnie może musisz najpierw zmienić coś w sobie żeby zacząć trafiać na odpowiednich ludzi? Ja na przykład wolałbym porozmawiać z kimś kto natchnie mnie optymizmem, niż z kimś kto przygnębi mnie swoimi problemami, "dołami", depresjami...... Ja akurat bardzo często natrafiałem na takie osoby które lubiły mi sie wyżalać godzinami, wciągając mnie w swoje emocjonalne problemy..... Taka była karma psychologa - mam karme psychologa to dlatego Ale mimo że to wydawało sie poprawia humor tamtym osobom, to niestety jest destrukcyjne dla mnie! Po rozmowach z takimi osobami czułem sie gorzej niż skołowany! Te doświadczenia były mi jednak potrzebne do uświadomienia sobie czegoś. Zmieniłem stopniowo w swoim życiu pare spraw, i po czasie zamiast dawać sie uwikłać w te ich emocjonalne gry (swoją drogą pozbawiające mnie energi!), to zacząłem dawać im sposoby jak sobie z tym poradzić. I co się okazało, większość z tych osób wcale sobie nie chciała z tym poradzić! Mieli gdzieś moje rady! Oni chcieli się tylko wyżalać, ani im w głowie sobie pomagać! Użalanie dawało im więcej, bo przecież czyjaś uwaga skupiała się na nich, stawały się najważniejsze, niedostrzegając nawet że ich praktyki zmieniły sie w wampiryzm emocjonalny i energetyczny (bo jak inaczej nazwać to że po takim wyżalaniu ja traciłem energie a oni odzyskiwali humor?). Teraz chętnie rozmawiam z takimi ludźmi, ale tylko po to by im pomóc. Ci którzy chcą sobie pomóc, korzystają z tego. Ci którzy mają inny cel - a jest ich więcej! - wyprówają sobie żyły żeby tylko kogoś wkecić w swoje gierki! A jak niedajesz się wkręcić to przestajesz im być potrzebny, lub nawet stajesz sie wrogiem! Jeśli nie ma w Tobie nic o co ludzie mogą się zahaczyć, to najpierw chcą Cie leczyć (bo przecież przestałeś reagować na ich manipulacje, a tak być nie może!) a jak to niepomaga to wyzywają Cię od egoistów! (zresztą niesłusznie, bo problem tkwi w nich, a oni wcale nie chcą go zmieniać, tylko używać do innych celów).

Psychologowie dobrze wiedzą że częśc ich pacjentów jest niereformowalna, tzn że częśc pacjentów wcale nie chce się zmieniać, tylko przychodzi po to żeby sie wygadać, zamęczyć cie swoimi problemami. Ale psychologom jest to na ręke, bo głównie z takich się utrzymują! Wysłuchiwanie to jest ich praca, za którą się im płaci, i to jest OK.

Człowiek który prawdziwie promieniuje miłością będzie próbował dać Ci rady jak sobie pomóc. Ale nie będzie też robił niczego na siłe. To że zrezygnuje z dyskusji w momencie gdy Tobie zalezy na czymś innym, nie znaczy że jest egositom, znaczy tylko że kocha sam siebie bo nie dał się wciągnąć w destrukcyjne relacje. A dopiero ten kto kocha sam siebie może dać miłość innym, bo innym możesz dać tylko to co sam już masz. Jeżeli ktoś sam nie ma miłości względemsiebie, to innym może dać tylko urojenia albo nienawiść.

Jeśli z kolei chcesz by ktoś wysłuchiwał twoich problemów kosztem samego siebie to znajdź sobie księdza chrześcijańskiego, najlepiej z wzrocami misjonarza, albo jakiego Bodhisatwe, bo oni napewno będą sie cieszyć z tego, bo są przeżarci wzorcami charaktertystycznymi dla syndromu DDA. Na forum jest już pare tematów o DDA i do nich odysłam - wcale nie odnoszą się one tylko do uzależenienia od alkoholu, ależ nie! To sprawa o wiele szersza! DDA dotyczy szeroko pojętego współuzaleznienia! Co robisz chcąć kogoś wplątać w swoje gierki emocjonalne?? Współuzalezniasz go! To forma manipulacji. Kim jest ten kto daje się manipulować własnym kosztem - ksiądz, bodhisatwa, misjonarz ludzkości..... - tak, to współuzalezniony! Dlatego jeśli współuzalezniasz lub jesteś współuzalezniony to tematy o DDA są dla Ciebie.



PS. Może już teraz chociaż troszeczke rozjaśniło Ci sie czemu nie msz kochającego otoczenia, dającego miłość? Jeśli na przykład sam w sobie masz wyobrażenia miłości jako współuzalezniania to nie przyciągniesz ludzi prawdziwie kochających i obadarzających prawdziwą miłością, a przyciągniesz tylko współuzaleznionych.... Jeśli z kolei masz wyobrażenia że nie ma miłości a wszyscy ludzie to swienie - to przyciągniesz same świenie, nie przyciągniesz kochających. Możesz mieć jeszcze np poczucie tego że czujesz się winny lub niegodny tego by mieć przy sobie prawdzwie kochających. Wtedy trzeba sobie wybaczyć i popracować nad samooceną, itd itd........ Wszystko na tym świecie jest logiczne i proste, nic nie wynika z przypadku, wszystko ma swoją przyczyne
_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
 
MarvBoy
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 20:15      [zgłoszenie naruszenia]

to chyba najinteligentniejsze co od kilku miesięcy na tym forum przeczytałem

i przyznaje soga nie tak jak w innych działach za głupawe teksty tylko za naprawde inteligentną wypowiedz

 
roberto 55
Outsider
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 20:24      [zgłoszenie naruszenia]

"ten kto kocha sam siebie może dać miłość innym" Dobre
_______________________________
 
"A teraz pytanie z dziedziny savoir vivre'u - kiedy Cię mijam,
mam się odwrócić dupą czy jajami?"

Znawca -
 
fazimodo
 Wysłana - 10 czerwiec 2006 22:12      [zgłoszenie naruszenia]

Grundman - myślałem, że po tekście, który usłyszałem od znajomej, że Bóg mnie kocha i że nie raz mi się objawił tylko ja tego nie zauważyłem bo go olewam, to większej głupoty już nie usłysze...
Wychodząc z twojego założenia, że podświadomie przyciągamy ludzi, wychodzi na to, że jak mnie zleją drechy i ukradną komórkę - to moja wina bo ja ich podświadomie przyciągnąłem(można by się tym bronić w sądzie), a nie ich świadoma chęc okradzenia kogoś, jak przyczepi się do mnie żebrak to też moja podświadomość go przyciągnęła, a nie jego świadome działanie i myślenie, że jak będzie nachalny to coś dostanie, to że piszecie tu na forum to też pewnie dzięki temu, że moja podświadomość was tu ściągnęła, a nie jak zakładałem wcześniej wasz własny wybór... Przyciąganie w sumie powinno działać w dwie strony, ale sam z nikim nie rozmawiam dopóki dana osoba sama nie zacznie, więc wychodzi na to, że albo moja podświadomość jest silniejsza od innych, albo tylko ja mam taki "gadżet", który ściąga ludzi w moim kierunku - więc jestem lepszym gatunkiem człowieka!
A jak się zmienie i podświadomie będe chciał spotykać innych ludzi niż teraz, to moi sąsiedzi się wyprowadzą?

MarvBoy - Jak masz doła i nikt do Ciebie nie napisze/odezwie się to wyolbrzymiasz to i uznajesz, że wszyscy zawsze mają Ciebie w dupie, mimo, że ty normalnie byś do nich zagadał etc., ale prawda jest taka, że na 100 dobrych rzeczy zapamiętamy najbardziej 1 złą, więc pewnie teraz też masz takie uczucie. Zakładam, że jak masz dobry humor to nie raz do Ciebie pisał jakiś znajomy pytając co słychać etc. tylko wtedy było to nieznaczące, a teraz jak potrzebujesz poprawy humoru to nikt nie pisze i zauważasz to bardziej niż to, kiedy ktoś pisał jak miałeś dobry humor. Zamiast chwalić i pocieszać innych, znajdź sobie lepiej jakieś zajęcie, pokazuj efekty swojej pracy, żeby inni zaczęli Cię chwalić, tak samo pokazuj to, że masz doła to może, ktoś sam przyjdzie Cię pocieszyć...
_______________________________
 
Zdrowy rozsądek - występuje tak rzadko, że jest uważany za super moc.

Znawca -
 
Grundman
Perpetuum mobile
 Wysłana - 11 czerwiec 2006 16:44      [zgłoszenie naruszenia]

Hym.... Ogólny sens mojej wypowiedzi wcześniejszej jest taki że sami jesteśmy odpowiedzialni za własne życie! Gdy człowiek dojrzewa duchowo to przychodzi czas by za swoje niepowodzenia i za zło świata przestać obwiniać Boga, Sztana czy innych ludzi....... Bo nikt poza nami nie jest za to odpowiedzialny. Ale oczywiście nie wszyscy muszą być od razu dojrzali duchowo i świadomościowo! Każdy ma swój czas, więc nie ma sensu przekonywać kogoś na siłe. Ja to mówie do osób które są już gotowe wziąć własne życie we własne ręce, z osobami które mają inne zdanie polemizować nie zamierzam, bo szanuje ich poglądy. Polecić moge za to poszerzenie wiedzy o podświadomości, wiedzy która jak widać kuleje. A potem przejśc do doświadczania - i samemu obserwować jak zmienia się moje życie wraz ze zmianą podświadomych przekonań.

Moje życie polepszyło się gdy uświadomiłem sobie że to nie Bóg, nie Szatan, nie inni ludzie są odpowiedzialni za zło które mnie spotyka, ale ja sam! Oczywiście nie chodzi o to by się obwiniać! Bo nie tędy droga, chodzi by sobie przebaczyć i coś sobie uświadomić. Następnie świadomie żyć.

Ale ja rozumiem że wzięcie odpowiedzialności na siebie jest trudne - i za naszą głupote wolimy obwiniać innych czy wręcz tworzyć twory nierealne typu sztana czy Bóg-zwodziciel....... Najlepiej jeszcze przy tym uzależnić sowje zycie od innych ludzi.....


A to że wszystko odbywa się na zasadzie dogrywania się itnecji jest dla mnie oczywiste.

" jak mnie zleją drechy i ukradną komórkę - to moja wina bo ja ich podświadomie przyciągnąłem"

Dokładnie! Ktoś miał intencje dostać, ktoś inny miał intencje komuś dowalić! Przyciągnęli się. Intencje się dopełniły! Gdy nie masz za co siebie ukarać i masz świadomość że świat jest bezpieczny, gwarantuje nigdy od nikogo nie dostaniesz! A jak dostałeś to wejdź w bogaty świat sowojej podświadomości i znajdź przyczyne dlaczego. A intencji może być wiele - chęć ukarania się (za coś. za co?), chęć udowodnienia sobie że świat jest niebezpieczny, chęć odpokutowania (jakiś win, najczęściej urojonych).... itd.......


"a nie ich świadoma chęc okradzenia kogoś, jak przyczepi się do mnie żebrak to też moja podświadomość go przyciągnęła, a nie jego świadome działanie i myślenie, że jak będzie nachalny to coś dostanie,"

No ja do dzisiaj przyciągam żebraków na ulicach, nie wiem dlaczego. Widać moja podświadomość to lubi, ciekawi ją to. Ale mi to nieprzeszkadza, bym musiał się tego pozbywać, bo potrafie odmówić bez poczucia winy (tu przydaje się asertywność), a czasem zresztą lubie komuś coś rzucić (podbudowuje to chyba moje ego ;P). Przyciągam więc z dwóch powodów jak widać - po pierwsze żeby pocieszyć się że moje umiejętności z asertywności działają (hihi), po drugie czasem lubie kogoś wspomóc. Mam więc intencje ich przyciągać, to przyciągam. Jakbym nie miał żadnych intencji w tym kierunku, to po jaką cholere miałbym przyciągać? ;D


Tak samo nie znam żadnej osoby która by na coś chorowała z przypadku. Zawsze jak ktoś choruje to tego chce (podświadomie). Jak dzieją się jakieś kataklizmy to zapewniam że giną tylko Ci ludzie którzy mają ochote umrzeć, Ci w których jest naprawde chęć życia przeżywają najgorsze kataklizmy! Jak ktoś jest biedny to ma błędny stosunek do pieniądza itd itd........

" to że piszecie tu na forum to też pewnie dzięki temu, że moja podświadomość was tu ściągnęła, a nie jak zakładałem wcześniej wasz własny wybór..."

To nie tak jak myślisz! :) Poprostu dogrywanie się intencji - ja mam intencje coś napisać, ktoś ma intencje coś poczytać. Ja mam też intencje troche popolemizować, podyskutować (może i sie posprzeczać ;P), i ktoś ma takie same intencje itd......



"A jak się zmienie i podświadomie będe chciał spotykać innych ludzi niż teraz, to moi sąsiedzi się wyprowadzą?"

Jak będziesz chciał spotkać lepszych ludzi, to przecież sam się możesz wyporowadzić, w czym problem? :D



_______________________________
 
Namaste!

Ekspert -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 3 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

gdy zabraknie sensu - postawa innych

Strony: 1 2 3
 
Warto przeczytać: Konsekwencje słuchania metalu | Szukam książek - filozofia. | O samooszukiwaniu, w tym nawet i homofobii | Czytanie z oczu | PRAKTYKUJĄCA I NIEPRAKTYKUJĄCY- czy to sie uda? | Chińska wróżba | Przerwa w moderowaniu | kubica świadkiem w procesie beatyf. JP 2 | Religia a pieniadzę | Rozmyślania po drugim piwie... | Kontrast... | Sokrates, Jezus, Osho | Joga | Co ze sobą zrobić... | Lepiej być sobą?Czy może lepiej udawać kogoś innego? | GLOBALNA MEDYTACJA - 17 Lipiec 2007, godzina 12:11 czasu polskiego | jak dodać moc maluchowi | gwiazdy nado | golf iv | Gwiaxdy nago | grupowy | podbieranie majtek | alfa | muzyka do biegania | deuzy | sentymentalny | zaprojektuj swoje buty | zniewalajaca | seks w aucie | ranking seriali | VALERIE | anna mucha playboy | jak poradzic | polska niemcy | Biznes

 
Polecamy: KSW | Motywatory | Spalacz tluszczu

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2019 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0