FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 1092 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

 
ROZRYWKA | Humor
kilka slow o zblizajacych sie swietach i N.Y........ 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "kilka slow o zblizajacych sie swietach i N.Y........"   
 
_Pinup_
 Wysłana - 10 grudzień 2004 11:12        | zgłoś naruszenie regulaminu

Sprawdź swoje BMI





Boże Narodzenie
Najpierw trzeba, ****a, kupić prezenty. Oznacza to, że będę latał po
sklepach, przepychał się przez spoconych ludzi z obłędem w oczach, żeby
wydać mnóstwo kasy na jakieś ******ły. Co gorsza, wszystko już kiedyś
komuś kupiłem.
Wujek Edek dostał w zeszłym roku flaszkę, a przecież nie kupię mu w
tym oku książki, bo ten facet nigdy nie przeczytał nic ponad tekst na etykiecie półlitrówki.
Ciocia Jadzia rok temu ukontentowała się kremem nawilżającym, co go
kupiłem z przeceny, bo za tydzień kończył się termin ważności. W tym
roku jedynym kosmetykiem dla tej lampucery byłby krem przeciwzmarszczkowy, ale po pierwsze, takich zmarszczek żaden krem nie wygładzi, a po drugie, przecież nie wydam na kosmetyki całej kasy na Boże Narodzenie. I tak ze wszystkimi.
Dziecko mordę drze o jakiś nowy program komputerowy, choć i tak wiadomo, że przestanie się nim zajmować po 2 godzinach, bo każda gra jest dla tego półmózga za trudna. Żona będzie miała jak zwykle pretensje, że Kowalska z jej biura dostanie coś ładniejszego. W rezultacie kupię byle co, jak co roku.
Potem śledzik w pracy z ludźmi, których mordy są mi nienawistne, i
patrzenie na męki szefa, który życzy nam "dużo pieniędzy", choć wszyscy
wiedzą, że dopiero wtedy byłby szczęśliwy, gdybym pracował za miskę zupy z brukwi przykuty łańcuchem do komputera. Krwiopijca. Potem wszyscy się nawalą jak szpaki, a pan Henio obślini biust pani Bożeny z księgowości, zamkną się oboje w archiwum, bo oni zawsze walą się jak króliki, kiedy są naprani.
Następnego dnia kac, w dodatku żona będzie robić wymówki. Jeszcze tylko
trzeba ***nąć w baniak karpia, bo małżonka - uważacie - wrażliwa jest i
na męki zwierzątka nie może patrzeć, choć mnie męczy od 15 lat bez
zmrużenia oka. Garbata owca.
A jeszcze przynieść i przystroić choinkę. Z dzieckiem, "żeby miało ciepłe
wspomnienia z dzieciństwa", a ono w dupie ma choinkę, mnie, Boże
Narodzenie i wszystko. Jak taki glon emocjonalny może mieć jakiekolwiek
wspomnienia?
No i kolacyjka wigilijna. Rodzinna, mać ich w tę i z powrotem. Jedna
wielka męka. Co za ***** wymyślił ten łzawy termin "rodzinna wieczerza"?
Przyjdą wszyscy ci, od których, na co dzień trzymam się z daleka z
dobrym skutkiem. Usiądziemy za stołem... A nie, pardon, najpierw prezenty!
Trzeba będzie się kłamliwie ucieszyć, choć z góry wiem, że ten*****owy krawat kupiony na bazarze od Wietnamczyków dopełniłby liczną kolekcję podobnych gówien, gdybym oczywiście zawalił szafę takim badziewiem, a nie zaraz następnego dnia wyrzucił wszystko do śmietnika. Dostanę też najtańszy koniak i jakieś kosmetyki. Jakie? Będę wiedział ostatniego dnia przed Wigilią, kiedy w pobliskim supermarkecie zaczną wyprzedawać to, czego nie udało się upchnąć ludziom do wigilii.
Po prezentach się zacznie. Te same kretyńskie dowcipy wuja Bronka, właszcza, kurna, ten o gąsce Balbince. Wszyscy będą dokarmiać mojego
psa po to, żeby narzygał w nocy na mnie i pościel bo przecież wiadomo że śpię z psem. Ciotka załzawi się po dwóch godzinach żucia żarcia z wtrwałością tapira i zacznie płakać, "jak to dobrze, że trzymamy się razem". Gówno prawda akurat, co wykażą następne dwie godziny, kiedy to nawaliwszy się już, zacznie wyzywać swojego ślubnego od złamanych*****ów. To oczywiście prawda.
Jedyna nadzieja, że akurat w tym roku 6- letnia latorośl kuzynostwa z
Łodzi nie nawali w gacie w połowie kolacji i nie zakomunikuje o tym radośnie jeszcze przed deserem. Bo to, że coś wywali sobie na łeb ze stołu, to pewne jak w banku.
Jeszcze tylko muszę przeżyć debilne gadki o polityce, przy których wszyscy oczywiście skoczą sobie do gardeł i na siebie się poobrażają. Na koniec ciotula Jadzia puści maleńkiego pawika na ścianę koło swojego fotela i można będzie odtrąbić koniec męczarni
A nie, byłbym zapomniał. Kolejną rozrywką będzie wyprawa na pasterkę,
bo to religijna rodzina. No to pójdę, choć nikt nigdy nie wyjaśnił, po
nagłą cholerę tłuc się po nocy, żeby stać na mrozie w bezruchu przez godzinę czy więcej. Ciekawe, czy moja małżonka znowu wywinie orła na ryj na schodkach kościółka - jak to robi od kilku lat z uporem godnym lepszej sprawy? W kościele, jeśli tam się dopcham, będzie cuchnąć jak w gorzelni, bo wierni tylko dlatego stoją na własnych nogach, bo za duży tłok, żeby upaść. Czasem tylko ktoś beknie albo puści głośno bąka, ale i tak nikt na to nie zwróci uwagi, bo wszyscy drzemią na stojąco. Wracając trzeba tylko będzie uważać na chłopców z osiedla, bo w Wigilię katolicka młodzież szczególnie lubi w******lić bliźniemu. Rok temu zglanowali wujka Edka, ale on chyba tego nie zauważył, bo był zalany w płaskorzeźbę. Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne.
Moment zamykania drzwi za ostatnim z tych troglodytów jest najszczęśliwszą chwilą w moim świątecznym życiu. Kilka dni odpoczynku. Ale mijają jak z bata strzelił, bo wielkimi krokami zbliża się kolejny kretyński wynalazek...

Sylwester
Ludzie! Kto to ****a wymyślił?! Już od listopada ślubna wydala z siebie
idiotyczne pomysły, żeby pójść na "jakiś bal". Jakbyśmy srali pieniędzmi...
Albo żeby gdzieś wyjechać, gdzie gorąco. A niech se włączy farelkę pod
fikusem, będzie miała tropiki w chałupie.
I tak przecież skończy się na balandze u Witka. Jasne, trzeba ładnie się
ubrać, bo wszystkim się wydaje, że to jakiś uroczysty dzień. Czyli żona
najpierw puści w trąbę pół budżetu domowego na jakąś kieckę, w której
wygląda jak zwykle, czyli jak w worku po nawozach sztucznych. Ale cena
taka, że za to można by żywić jeden powiat w Somalii przez kwartał. Ja się
wbijam w garnitur, bo europejska cywilizacja wymyśliła, że mężczyzna wygląda dobrze, gdy wdzieje na siebie marynarę, co pije pod pachami. Pod szyją zawiążę sobie kolorowy postronek. I tak mam przewagę, bo prysnę na dziób jakąś wodę kolońską i jazda, a małżonka kładzie sobie tapety tyle, że
palec w to wchodzi do pierwszego stawu, a daje rezultat mumii Tutenhamona zaraz przed konserwacją. I zajmuje ze trzy godziny. Łazienka, oczywiście, zajęta i wszyscy pozostali domownicy muszą szczać do zlewu. Wiadomo mamusia się szykuje na sylwestra.
U Witka ten sam zestaw ludzki, ale czasem trafia się coś nowego, na czym można by oko zawiesić. Jak zwykle nic z tego nie wyjdzie, bo chociaż Wituś ma dużą chałupę, to ryzyko za duże. Zresztą każda kobitka jeszcze przed północą doprowadza się do stanu, w którym wygląda jak kupa.
W tym dniu trzeba być radosnym jak młody pies, szczerzyć zęby w
uśmiechu i ruszać w tany, nawet jeśli ni pyty nie mam o tym pojęcia. Zresztą nikt nie ma, za to wszyscy miotają się w konwulsjach i po krótkim czasie cuchną, jak gdyby nie myli się z tydzień. Baby w szczególności. Z facetami jest prostsza sprawa, bo już koło jedenastej są pijani w sztok i bełkoczą albo chcą ruchać wszystko, na co trafią. O północy trzeba obcałować wszystkie te oślinione i śmierdzące wódą mordy, obłudnie życząc wszystkiego najlepszego, choć jedyne, o czym wtedy myślę, to żeby ich szlag trafił czym prędzej. Potem sylwestrowa noc, banalna do bólu - rozmazane makijaże kobitek (najlepszy tusz nie wytrzyma, gdy właścicielka walnie mordą w sałatkę), śpiący pokotem faceci, jacyś zarzygani klienci w kiblu. Norma.
Ja, oczywiście, nawalę się już przed północą, żeby uniknąć konieczności
potańcówek i dialogów z własną żoną, bo co jej można nowego powiedzieć
po 15 latach małżeństwa?
Trzeba tylko doczekać do rana, kiedy ruszą pierwsze autobusy, bo
zamówienie taksówki graniczy z cudem. Pijany i śmierdzący autobus
dowiezie nas jakoś do domu. Można spać.
Przeżyłem.
Do siego roku.

a jak wy sie zapatrujecie na ta bieganine przedswiateczna ... istne szalenstwo prezentowe i coz Nowy Rok .. gdzie spedzacie sylwestra?

 
Methos
 Wysłana - 10 grudzień 2004 11:28      [zgłoszenie naruszenia]

PODPISUJĘ SIĘ POD TYM TEKSTEM WSZYSTKIMI "RĘCAMI" I NOGAMI jakie
posiadam

Szczerze mówiąc Lepiej bym tego nie NAPISAŁ....

marketingowe święta



SOG Pinup...


Zmieniony przez - Methos w dniu 2004-12-10 11:29:24

Specjalista -
 
Catfish
 Wysłana - 10 grudzień 2004 11:29      [zgłoszenie naruszenia]

Dobre sog
_______________________________
 
[metalmp3.zip.net/]


Znawca -
 
Jonks
 Wysłana - 10 grudzień 2004 11:35      [zgłoszenie naruszenia]

aaaaahaaa kocham takich optymistow

włączy farelkę pod
fikusem, będzie miała tropiki w chałupie. hahah Masakra
musze to sobie gdizes zapisac ...i to tez...małżonka kładzie sobie tapety tyle, że palec w to wchodzi do pierwszego stawu

ja tam prezentu raczej nie kupuje bo komu a sylweter pewnie u kumpla bo organizuje
_______________________________
 
SORRY ZA LITEROWY ALE NIGDY MI SIE NIE CHCE ICH POPRAWIAC :)

[http://www.sfd.pl/temat134812/]

Znawca -
 
_Pinup_
 Wysłana - 10 grudzień 2004 11:40      [zgłoszenie naruszenia]



thnx for sog

coz taki kurna lajf

 
wolo
 Wysłana - 10 grudzień 2004 12:22      [zgłoszenie naruszenia]

czytalem w zeszlym roku :) mialo to tytul "swieta i sylwester oczami pesymisty"
ale jest za***iste sog za przypomnienie
_______________________________
 
Wolowi gratulujemy SOGa

Specjalista -
 
Methos
 Wysłana - 10 grudzień 2004 12:34      [zgłoszenie naruszenia]



A po sylwku....

Specjalista -
 
_Pinup_
 Wysłana - 10 grudzień 2004 12:56      [zgłoszenie naruszenia]

hiehiehie tiaaaaaaaa dobre dobre

spoooooniefieeeeerka totalna hehehe

 
Pauleq
 Wysłana - 10 grudzień 2004 16:19      [zgłoszenie naruszenia]

Pinup dobre sog jak nic (jesli wejdzie)
_______________________________
 
Real

Znawca -
 
Hadouken
 Wysłana - 10 grudzień 2004 19:26      [zgłoszenie naruszenia]

Hehehe/. Dobre SOG. Chociaz sam mam nieco inne podejscie chociazby do sylwestra
_______________________________
 

" We had 2 bags of grass, 75 pillets of mescaline, 5 sheets of higher power blooder acid, a salt shaker half full
of cocaine, a whole galaxy of multicoloured uppers, downers, screamers, laughers,
also a quarter tequilla, quarter rume, case of beer, pine of raw ether, two dozens amyl"

 
Whisper
 Wysłana - 10 grudzień 2004 19:28      [zgłoszenie naruszenia]

bylo ale fajne
[http://www.insomnia.pl/temat160070/]

Zmieniony przez - Whisper w dniu 2004-12-10 19:29:26

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 2 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

kilka slow o zblizajacych sie swietach i N.Y........

Strony: 1 2
 
Warto przeczytać: | | obywatelstwo niemieckie | 887118143 Legnica zakupy usa | 20 kwietnia 2013 | numer | inzynier budownictwa | 18 lis 2012 | 887 118 143 | ostatnio wyszukiwane | nike air | 887118143 Legnica zakupy usa | grrreta | ciaza wszedl na chwile | metda 5s | moja si ,ownia w pokoju | sA. oneczko | jedno j .dro | piotr ,uszcz | sA. oneczko | Biznes

 
Polecamy: KSW | Komputery | Nauka

wersja lo-fi


Copyright 2000 - 2014 SFD S.A.
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0