FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 6706 razy ¬
 
ROZRYWKA | Języki Obce
metoda nauki języka obcego 
[powiadom znajomego]    
Autor "metoda nauki języka obcego"   
 
Nashino
 Wysłana - 14 grudzień 2013 23:02      [zgłoszenie naruszenia]

Nie wiem czy było wspomniane, ale metoda Callana jest bardzo dobra aczkolwiek nie korzystalem. Moim zdaniem najlepszym sposobem na nauke np. Angielskiego jest wyjazd do Anglii i przebywanie z anglikami, ja się tak nauczyłem języka w błyskawicznym tempie, najpierw wstydziłem sie gadać i w tym pomógł mi alkohol a pozniej juz poszlo ;)

 
Ambleux
 Wysłana - 15 grudzień 2013 01:51      [zgłoszenie naruszenia]

Może nie tyle z anglikami ale z ludźmi z innych krajów którzy jako tako po angielsku gadają

 
Nashino
 Wysłana - 15 grudzień 2013 02:27      [zgłoszenie naruszenia]

Głównie chodzi o to żeby mieć styczność z językiem obcym jak najczęściej

 
Pan Śmierć
BARON
 Wysłana - 15 grudzień 2013 10:21      [zgłoszenie naruszenia]

Metoda Callana to jest dobra tylko wtedy, jak nie znasz w ogóle angielskiego, a potrzebujesz szybko przyswoić go w tzw. stopniu komunikatywnym, żeby się móc dogadać w takich "podręcznikowych sytuacjach". Jeśli ktoś chce się natomiast chce nauczyć realnej i kompleksowej znajomości języka to ta metoda - jak i wiele innych - jest raczej szkodliwa, z takiego samego powodu jak wiele pozostałych - nie ma tam równowagi pomiędzy poszczególnymi składowymi języka. W Callanie stawia się na proste konwersacje, co w przytoczonej przeze mnie sytuacji jest może i dobre, ale im dalej w las tym po prostu to szkodzi. Jest to takie odtwórcze nauczanie, kucie na blachę całych wyrażeń i słówek i bezmyślne ich powtarzanie.

W nauce języka powinien być balans pomiędzy gramatyką, fonetyką, słownictwem a "codziennym użyciem", więc o tyle się zgodzę, że jak najczęstszy kontakt z żywym językiem poza kursem/szkołą/materiałami do samodzielnej nauki jest bardzo ważny, ponieważ tu się uczymy twórczego wykorzystania nabytej wiedzy językowej. Czy najbardziej pomaga wyjazd do UK - i tak i nie - jak czyjś problem leży w blokadzie związanej z mówieniem w obcym języku to na pewno tak. W innym przypadku mnogość gwar/slangów/akcentów i rozwiązań gramatycznych z jakimi tam się zetknie raczej utrudni taką naukę, no chyba, że ktoś pojedzie kompletnie czysty - zerowa znajomość angielskiego, jest młody i będzie wystawiony praktycznie tylko na język angielski.

W innym przypadku wyjazdy tego typu raczej pomagają osobom już na pewnym poziomie, które chcą już mocno doszlifować język. Chociaż ile ludzi tyle będzie efektów - jeden będzie 20 lat mieszkał w USA czy UK i się nie nauczy w ogóle, drugi z kolei na 50 kursach nie opanował tyle co przez rok na zmywaku w UK. Nie ma reguł, poza tymi, żeby unikać skrajnych kursów, typu Callan - efekty na starcie są b.szybko widoczne, natomiast potem bardzo długo nie widać progresu

Zmieniony przez - Pan Śmierć w dniu 2013-12-15 10:25:42
_______________________________
 
AD ANCALES, PLEBES!!!! EGO SUM BARON!!!
Veni, Vidi, Banni!%-)
Mafia znających łacinę%-)Baron wszystkich działów%-)
Rada Jedenastu i Inso 2009

Ekspert -
 
Pan Śmierć
BARON
 Wysłana - 15 grudzień 2013 15:27      [zgłoszenie naruszenia]

Aha i bym zapomniał - o ile ktoś np. zamieszka i zacznie się uczyć w UK to nauczy się dobrze języka. Natomiast jak ktoś tam tylko pracuje (i to nie umysłowo tylko fizycznie) to przyswoi raczej tylko język potoczny, co może w takiej prozie życia/kwestiach prywatnych (kontakt ze znajomymi, itd.) jest przydatne, natomiast nie znając takiego "szkolnego/literackiego" angielskiego to jesteśmy trochę tak postrzegani, jak chłop z polskiej wsi, który przyjechał do miasta i mówi tym swoim potocznym polskim cały czas albo jak tamtejsi Chavs

Zmieniony przez - Pan Śmierć w dniu 2013-12-15 15:28:09
_______________________________
 
AD ANCALES, PLEBES!!!! EGO SUM BARON!!!
Veni, Vidi, Banni!%-)
Mafia znających łacinę%-)Baron wszystkich działów%-)
Rada Jedenastu i Inso 2009

Ekspert -
 
Nashino
 Wysłana - 15 grudzień 2013 16:30      [zgłoszenie naruszenia]

Zgodzę się z Tobą, u mnie wystarczył jeden dzień w Liverpoolu i rozmowa z tamtejszymi Scoutami (tacy angielscy ślązacy żeby zacząć wątpić w swoje umiejętności językowe. Moim zdaniem najlepszą metodą jest rzucenie na głęboką woda (posiadając już jakieś podstawy), faktem jest ze jest bardzo trudo się przełamać, jedni potrzebują wiecej czasu inni mniej ale prawda jest taka że jeżeli MUSISZ coś powiedzieć po Angielsku to powiesz. W moim przypadku pomocny okazał się alkohol, wszelkie bariery znikają, potem wystarczy sobie uświadomić że wiedza jest tylko coś nas blokuje, a potem pracować nad tym . Nie spotkałem jeszcze żadniego Anglika który by się śmiał z tego jak ja czy moi koledzy posługują się językiem, z reguły są wyrozumiali i usiłują Ci pomóc, także nie warto się bać.

 
phobeus
 Wysłana - 15 grudzień 2013 17:03       [zgłoszenie naruszenia]



tyle w temacie

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 4 strony.   poprzednia

Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

metoda nauki języka obcego

Strony: 1 2 3 4