FORUM INSOMNIA
zabawa imprezy problemy przemyślenia seks

∑ temat został odczytany 52439 razy ¬
 
ROZRYWKA | Seks
wakacje polek 
[powiadom znajomego]    
Autor "wakacje polek"   
 
Sweet69
 Wysłana - 19 sierpień 2008 13:17      [zgłoszenie naruszenia]

dla mnie nie jest ważne jakiej narodowości jest facet, byleby mnie kochał i był dla mnie dobry.

oj jest ważne
różnice kulturowe są nie do przebycia

Ekspert -
 
Demon...
 Wysłana - 19 sierpień 2008 13:19      [zgłoszenie naruszenia]

zapewne pod tym "i byl dla mnie dobry" kryje sie poniekad stwierdzenie "i zeby roznice kulturowe nie doprowadzily do niemilych sytuacji"
_______________________________
 
Alter ego...

 
Luna_Piena
 Wysłana - 19 sierpień 2008 13:42      [zgłoszenie naruszenia]

Napisałam o muzułamanch, czytamy ze zrozumieniem lub całość wypowiedzi
Cały czas mam na mysli facetów z kręgu Europejskiego, gdzie różnice kulturowe występują, ale nie są one aż tak drastyczne.
Młoda dupa jestem Wciąż żyjąca w świecie ułudy, że kiedyś się zakocham i pokocham ze wzajemnośćią.
A napisałam, że nie jest ważne, jakiej narodowości, bo jestem świadkiem funkcjonujących, wcale nie mniej szczęśliwych od polsko-polskich, związków mieszanych.

Zmieniony przez - Luna_Piena w dniu 2008-08-19 13:48:05

 
Sweet69
 Wysłana - 19 sierpień 2008 14:30      [zgłoszenie naruszenia]

na zewnątrz większosć par jest szczęsliwych

Ekspert -
 
Luna_Piena
 Wysłana - 19 sierpień 2008 15:05      [zgłoszenie naruszenia]

Z tego wynika, że najlepiej jest być samemu, bo każdy związek z góry skazany jest na niepowodzenie. Ja tam jestem optymistką

 
Sweet69
 Wysłana - 19 sierpień 2008 15:10      [zgłoszenie naruszenia]

nie
z tego wynika, że nie sądzi się książki po okładce
bo znam kupę "dobrych" malzeństw - jak sądzono - po lub w trakcie rozwodu

Ekspert -
 
Viverna
 Wysłana - 19 sierpień 2008 15:58      [zgłoszenie naruszenia]

sweet - zgodze sie z Luna, ze malzenstwa mieszane czy nie mieszane, to nie ma znaczenia dla szczescia.
ma znaczenie kim jest ta druga polowa, jakie ma wartosci i jak zostawla wychowana i w jakim stopniu to sie pokrywa z wartosciami i wychowaniem tej drugiej polowy.
ja jestem w zwiazku(malzenskim)z obcokrajowcem. porownujac nasza relacje z moimi poprzednimi relacjami z polakami, stwierdzam ze moj maz jest cudem, ostatnim z gatunku, rycerzem i w ogole idealem. najprawdopodobniej dlatego,z e jego i moja rodzina jest podobna, maja podobne wartosci, moja i jego matka sa niemal identyczne, ojcowie maja podobne podejscie do zycia itd itditd. ostatni polak z jakim bylam byl zaklamanym son-of-the-bitch'em, jego rodzinka byla jeszcze gorsza. czy powinnam wysnuc wniosek, ze polacy sa sukami, bo mam negatywne doswiadczenia?

masz racje sweet, ze roznice kulturowe sa nie do przejscia-szczegolnie pomiedzy muzulmanami a chrzescijanami. taka karma, co zrobic.

ziemon - sog nie wchodzi, a nalezalby sie za to co mowisz:)

polacy tez potrafia - poszukajcie sobie adult friend finder, chaty sex/bi/homo.


ja ostatnio mam uraz do statystyk, a tu widze statystycznie wszystko ogladacie - statystyczna polka jadac do turcji ruchnie sie ze statystycznym turasem, ktory bedzie boyem hotelowym. i mamy kraj, w ktorym statystycznie co 3 panna to dupodajka, a co 2 koles ma rogi.


_______________________________
 
our souls are like a dragons.....dragons on fire...


oraz matka polka:D

Znawca -
 
Sweet69
 Wysłana - 19 sierpień 2008 16:02      [zgłoszenie naruszenia]

najprawdopodobniej dlatego,z e jego i moja rodzina jest podobna, maja podobne wartosci, moja i jego matka sa niemal identyczne, ojcowie maja podobne podejscie do zycia itd itditd.

wlacha

to super, ze dobrze trafilas
ale to nie reguła

Ekspert -
 
Viverna
 Wysłana - 19 sierpień 2008 16:09      [zgłoszenie naruszenia]

sweetka, ja trafilam jak slepa kura majac wiecej szcescia niz rozumu.
ale mysle, ze o to chodzi tez lunie - jesli sie ma szczescie(czy w relacji z obcokrajowcem czy swojokrajowcem)to nacja nie ma znaczenia.

osobiscie nie tknelabym zadnego muzulmanina, niezaleznie od koloru, ani pakistanczyk/srilanczyka/bangladesza czy hindusa - mieszkalam kolo nich pol roku, do dzis trzesie mnie z obrzydzenia, tak samo jak na ruskich, czechow, slowakow, rumunow, jugoslawian i tym podobnych. ale w kraju w ktorym mieszkam tylko niewielki odsetek z wymieniosnych to normalni ludzie, pracujacy normalnie, mieszkajacy z rodzina albo sami. reszta wyglada i zachowuje sie jakkby ich wypuszczono z wiezienia dwa dni temu po 10latach odsiadki..
_______________________________
 
our souls are like a dragons.....dragons on fire...


oraz matka polka:D

Znawca -
 
mlkv
 Wysłana - 19 sierpień 2008 18:19      [zgłoszenie naruszenia]

Na wstępie - sorka za mały i dość długi offtop. Może bardziej pasowałby w Polki na emigracji, ale tutaj zebrało się parę adresatek.

Tego posta kieruję głownie do pań, raczej tych pozostających za granicą.

I raczej proszę się nim nie przejmować jak ktoś ma <21.

Zdroworozsądkowo i praktycznie, związki z osobami z innej kultury na wstępie mają więcej przeszkód - brak wspólnej płaszczyzny kulturowego porozumienia - czego z reguły w pierwszej fazie znajomości nie widać, bo przecież globalizacja, wielki tygiel, etc.

Kvrewki z kompleksami z Polski które, z racji tychże kompleksów wodze fantazji muszą popuszczać w tunezji z brudasami, bo im w Polsce "nie wypada" - w tym momencie na chwilę pomijam żeby nie babrać się w gównie.

Pomijam też paniusie które są "w związku" dlatego żeby mieć bliżej do pracy, czy też zaoszczędzić na miesięcznym czynszu, bo tu wiadomo że nie ma dyskusji i jak coś nie pasi to jest wylot na butach na ulicę.

W obydwu przypadkach kultura pochodzenia "partnerów" nie gra żadnej roli. Te dwie kategorie zatem odpadają. Weźmy tzw. normalny związek.

Prędzej czy później, ale różnice kulturowe wyjdą, z reguły w formie jakiegoś mniejszego lub większego konfliktu w którym objawi się mocno odmienny sposób postrzegania sprawy przez partnerkę czy partnera.

Proszę nie pisać że nie - związki zdarzały Mi się z kobietami z daleko odmiennej od Polskiej kultur i wiem że coś kiedyś będzie

I wtedy Polki z reguły, z uwagi zapewne na wspomniane kompleksy, przyjmują iż kultura ich partnera jest lepsza od ich własnej w każdym calu i akceptują obce rozwiązania bez wahania. Zaczyna się oczywiście od języka, kończy na wszystkich elementach kulturowych.

Sorry, takie są Moje obserwacje z lat pobytu za granicą. W związkach z obcymi nie walczycie w ogóle o swoją kulturę. Nie ma mieszania kultur, jest bezwarunkowe przyjęcie obcej, nauka obcego języka, wpasowywanie w obce środowisko.

Poznane przeze Mnie Polki będące z Angolami czy Amerykanami zachowują się jakby Boga za nogi złapały, starają się być bardziej angielskie od angoli, ze swojej kultury zachowując co najwyżej "pierogi", kilka słów polskich wciskanych dziecku w usta czy wizyty na "egzotycznych" "polish weddings" w kraju.

Dość często, z uwagi na typ panów jacy się z Polkami żenią, tzw. "polish wife" pozostaje tylko epizodem w życiu tychże kolesi, wymienionym na młodszy model czy na inną "egzotykę" po kilku latach.

Takie podejście kobiet było może uzasadnione 30 lat temu w ciemnym komuniźmie. Ale teraz czasy się mocno zmieniły, a mentalnościowo u wielu wykształconych kobiet dalej głęboki Uzbekistan - złapać cudzoziemca i wyjechać gdzieś.

Polacy za granicą są natomiast, czasami aż za bardzo, dumni ze swojej kultury i pochodzenia. Czasami po buracku, ale jednak.

Skąd się zatem bierze ta różnica w podejściu do własnej kultury i pochodzenia u Polaków i Polek? Wy dziewczyny inne szkoły kończycie? Innej historii się uczycie? Czy wam mamusie coś tam jak tatuś nie słyszy powtarzają na uszko?
_______________________________
 
"Real niggers do what they wanna do, bitch niggers do what they can do"

Specjalista -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]

Odpowiedzi jest na 59 stron.   poprzednia | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia

wakacje polek

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59